Strona główna  |  Prenumerata  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»


Sebastian Oprządek komentuje: Szacun, szacunek, szacunio!
 

Od dłuższego czasu wiedziałem jaki temat poruszę, a że piszę felieton w piątek to tak o to powstał tytuł parafrazujący powiedzenie piątek, piąteczek, piątunio. Szacunek nawet mały – takie szacunio jest nam potrzebny.

 

Wydaje mi się, że nadal jest z tym kiepsko i wśród klientów, i wśród podwykonawców. Jak zareagowalibyście na taką sytuację: nowy klient zaprasza Was do przetargu, jest to duży projekt, pierwsze spotkanie na żywo z nową agencją i podczas spotkania nikt nie interesuje się przedstawianą ofertą, nie chce poznać agencji… Ktoś pisze na komputerze, ktoś przegląda FB, dwie osoby ciągle szepczą do siebie i chichoczą, ktoś wychodzi z prezentacji na dłuższą chwilę!

Zespół będący na prezentacji miał ochotę wyjść – to był totalny brak szacunku dla agencji i włożonej pracy w przygotowanie oferty. Wiedzieli już w trakcie spotkania, że prawie trzy tygodnie przygotowań kilku osób były bezsensowne. Na pewno musi minąć sporo czasu lub muszą zmienić się osoby po stronie klienta, żeby agencja znowu dała się namówić na wystartowanie w przetargu dla tego klienta. Rozumiem, że ktoś może mieć agencję z którą lubi pracować – OK, jeżeli tak jest to nie powinien rozpisywać przetargu i szanując czas i pracę innych nie prowadzić ”sztucznego” przetargu.

Ciężko pracujemy w branży i jeżeli nie ma takiej konieczności (czyli realizacji) to staramy się nie pracować w weekendy – kiedyś trzeba odpocząć. Zdarza się, że klienci przedłużają termin złożenia oferty z piątku (godzina 17.00) na poniedziałek (godzina 9.00). Uważają przy tym, że to wielki gest i ukłon w stronę agencji. Agencje szanują swoich pracowników i ich wolny czas, więc jeżeli nie ma takiej potrzeby to starają się nie dawać im dodatkowej pracy w weekend. Taka więc zmiana terminu złożenia oferty niewiele zmienia z perspektywy agencji. Szacunek podwykonawców też nie jest standardem. Zdarzają się sytuację, że podwykonawca nie prześle oferty w terminie mimo, że obiecał i kilkukrotnie przedłużał termin.

Inny podwykonawca podjął się realizacji zadania, a następnie po podpisaniu przez agencję umowy z klientem wycofał się z ustaleń i finalnie nie podpisał zlecenia, więc agencja była zmuszona szukać innego podwykonawcy, który okazał się droższy (dlatego, że w ekspresowym tempie musiał zrealizować zadanie). Najgorsze, że pierwszy podwykonawca nawet nie zadzwonił i nie przeprosił mimo wieloletniej współpracy okazując tym brak szacunku dla agencji. Pewnie i agencje mają sporo w tym temacie do poprawienia, dlatego wszyscy w branży eventowej musimy popracować nad szacunkiem dla partnerów biznesowych. 

sebastian.oprzadek@elpadre.pl 



Więcej czytaj w majowym wydaniu MICE Poland 

 

2018-05-29 12:38:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
Nowe oferty- technologia i nie tylko

»

Outdoor w każdym numerze

»

Newsletter

»

Zamów newsletter