Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»


MICE POLAND
Krzysztof Gawrych komentuje
Czy to tylko ser i wino, czy już christmas party?
 

Przez lata, w grudniu z jednej strony cieszyliśmy się na dobry biznesowo miesiąc – liczba i charakter przedświątecznych spotkań dawały gwarancję wypełnienia miejsc eventowych, pracy na pełnych obrotach firm cateringowych czy technicznych, wreszcie kreacji agencji.


Z drugiej strony, gdy wpadało zaproszenie na kolejne christmas party, często myśleliśmy: „znowu?”. Jak to wszystko pogodzić i czy to na pewno ma sens, czy rzeczywiście ludzie skupiają się na tym, co ważne, podczas masowo organizowanych imprez świątecznych? Okazuje się, że bardzo prostą odpowiedź na to pytanie przyniósł lockdown. Zdecydowanie tego rodzaju spotkania, nieformalnego zamknięcia roku, przekazania sobie życzeń, tradycyjnej lub w wersji nowoczesnej świątecznej firmowej kolacji – tego potrzebujemy. Próbowaliśmy w różnych formach przenieść to doświadczenie online – dla niektórych to dobre rozwiązanie, dla innych niekoniecznie.
 

Zdecydowanie w tym drugim obozie byli urzędnicy zatrudnieni przy Downing Street przez premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona. Właśnie teraz na wyspach tamtejszy rząd mierzy się z kryzysową sytuacją z powodu christmas party. Otóż dziennik Daily Mirror ujawnił, że 27 listopada i 18 grudnia 2020 roku odbyły się dwa przedświąteczne przyjęcia pracowników brytyjskiego rządu, w czasie, kiedy zgodnie z restrykcjami wprowadzonymi przez ten sam rząd przyjęć nie można było organizować. Wyciekło nagranie, na którym ówczesna rzeczniczka premiera Johnsona, żartuje, że jest w trakcie konferencji prasowej i odpowiada na potencjalne pytania dziennikarzy na temat świątecznego spotkania. Serwis tvn24.pl, który sprawę relacjonuje, przytacza słowa premiera: „Mogę zrozumieć, jak wściekli muszą być ludzie, myśląc, że ci, którzy ustalali zasady, nie przestrzegali zasad, ponieważ ja również byłem wściekły, gdy zobaczyłem to nagranie”. Następnie powiedział, że bezwarunkowo przeprasza za obrazę, jaką to spowodowało w całym kraju i za wrażenie, jakie nagranie robi. Zasugerował też, że nie był świadomy, że taki event będzie miał miejsce, co jest sprzeczne z doniesieniami Daily Mirror, które uważa, że po odwołaniu oficjalnego przyjęcia wyraził zgodę, aby odbyło się w nieoficjalnej formie. Pojawiły się też argumenty o biznesowym charakterze spotkania, czy też tłumaczenie, „że to nie przyjęcie, a tylko ser i wino”. W efekcie padły słowa przeprosin, ale jednocześnie zapewnienie, że premier nie ma zamiaru z powodu cristmas party składać rezygnacji.
 

Zastanawiające wydaje się być może w tym kontekście, o co chodzi z restrykcjami i obostrzeniami, czemu one mają służyć. Nie chodzi tu o wymiar polityczny i ewentualne konsekwencje obchodzenia obostrzeń, które się samemu ustala – mieliśmy też z tym do czynienia, przypominając chociażby ubiegłoroczną aferą korzystania ze stoków narciarskich – ale o wymiar praktyczny. Wymiar, który nas – branżę eventową – najbardziej dotyka. Być może teraz nie ma już potrzeby uruchamiać podziemia spotkaniowego, bo wydarzenia oficjalnie organizować można, ale ostatnia aktualizacja restrykcji w naszym kraju, wprowadza sporo zamieszenia. Limity dotyczące liczby osób, które mogą być obecne na przyjęciu świątecznym w restauracji czy podczas christmas party w hotelu zostały ograniczone – to jasne. Jeśli organizujemy konferencję podsumowującą rok, musimy pamiętać, że jednemu uczestnikowi jesteśmy zobowiązani zapewnić większą liczbę metrów kwadratowych – to też jasne. Pozostaje jeszcze jedna kwestia – limity obejmują osoby niezaszczepione, posiadaczy paszportów covidowych nie obejmują ograniczenia. Ale za weryfikację, kto zaszczepiony, a kto nie, odpowiadają organizatorzy wydarzeń (którzy sami na własny użytek muszą tworzyć stosowne regulaminy), hotelarze, restauratorzy czy managerowie klubów (kiedy już będą na powrót otwarte). Jak alarmuje rzecznik małych i średnich przedsiębiorców: „rząd, nakazujący usługodawcom weryfikację szczepień przy zmniejszonych limitach dla niezaszczepionych, przerzuca na przedsiębiorców odpowiedzialność za prowadzenie polityki zdrowotnej państwa. Robi to, nie zapewniając podstawy prawnej do takich działań”. Z drugiej strony klienci korporacyjnie czy instytucjonalni nie chcą mierzyć z taką sytuacją, ograniczając ryzyko, wybierają online, przekładają lub odwołują spotkania – niezależnie, czy to tylko „ser i wino”, czy uroczyste christmas party. 


 

2021-12-17 16:55:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
.

»




Ludzie branży

»

Personalnie... z Agnieszką Szymerowską

prezes zarządu Convention Bureau
we Wrocławiu.

Po praktycznie 10 latach pracy w Convention Bureau – Wrocław, od wolontariatu, po stanowiska koordynacyjne, po objęcie sterów w CBW oraz hektolitrach wypitej z gośćmi kawy, wielu spotkaniach i ciekawych rozmowach widzę, że mam coś jeszcze do zrobienia. Wynika to także z sytuacji, w której jesteśmy – chcę wykorzystać ten czas i wyzwania, które przede mną stawia.

.

»

Newsletter

»

Zamów newsletter