Strona główna  |  Sklep  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»

Biurokracja opóźnia powstanie Kraków Expo

Nowy obiekt spółki Targi w Krakowie – Kraków Expo miał służyć nie tylko organizatorom wydarzeń, ale być także zalążkiem dzielnicy biurowo-biznesowej w Czyżynach. Biurokracja odsuwa jednak w czasie te ambitne wizje.

Spółka poinformowała, że zamierza przenieść się do nowego obiektu w 2009 roku. Na 30 tys. m kw. pracownia Archi 5 zaplanowała trzy sale o łącznej powierzchni 18 tys. m kw., zespół sal konferencyjnych, biura i restauracje.

\"\"

Kłopoty na początek
Pierwsze kłopoty pojawiły się niemal natychmiast, kiedy wynikła kwestia komunikacji z projektowanym obiektem. Miasto nie chciało udostępnić ul. Centralnej i domagało się, by Targi, kosztem kilku milionów złotych, wybudowały własny dojazd, mimo że w okolicy pobliskich ulic Nowohuckiej i Ciepłowniczej i tak ma powstać nowy węzeł komunikacyjny. Przepychanki trwały półtora roku, aż w końcu w grudniu 2010 r. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu zgodził się, by ul. Centralna służyła jako tymczasowe połączenie centrum targowego z miastem. Wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Podwoje hala miała otworzyć w 2012 r. – Na wiosnę przyszłego roku wbijamy pierwsze łopaty. Ta inwestycja jest nam niezbędna – zapowiadał zimą Paweł Nikliński, wiceprezes Targów w Krakowie.
Tymczasem minęła i wiosna, i lato, a na lokalnych forach zaczęły krążyć plotki, że obiekt szybko nie powstanie – bo kryzys, bo inwestor przeliczył się z siłami (koszt przedsięwzięcia to ok. 120 mln zł), bo samorząd znów rzuca kłody pod nogi. Okazuje się, że najbliższa prawdy jest ostatnia hipoteza. Tyle, że roczny poślizg Kraków Expo zawdzięcza nie oporowi władz Czyżyn (te powitały plan rewitalizacji zaniedbanego rejonu dzielnicy z entuzjazmem), lecz przewlekłym procedurom administracyjnym. Dla terenu po zakładach Prefabet, na którym ma powstać hala, nie uchwalono planu zagospodarowania przestrzennego, więc inwestor potrzebował tzw. wuzetki, czyli decyzji o warunkach zabudowy. – Mieliśmy ją otrzymać w sierpniu 2010 r. Dostaliśmy w kwietniu tego roku – uśmiecha się Paweł Nikliński.

Metry potrzebne na już
Dla spółki to poważny problem. Nowy obiekt jest Targom niezbędny, bo organizowane lub goszczone przez nie imprezy zaczynały dusić się w starej hali. Tak było w przypadku zeszłorocznych Targów Książki – rekordowe 30 tys. gości przerosło możliwości niespełna 6 tys. m kw. powierzchni wystawowej i parkingu na ledwie 300 aut. Niestety, będą musieli przetrwać w niekomfortowych warunkach kolejną edycję imprezy. Nowy termin oddania inwestycji to rok 2013. Dlaczego budowa potrwa tak długo, skoro tego typu obiekt można przynajmniej częściowo wznieść w jeden sezon? – Dopiero teraz dogadujemy warunki finansowania. Bez wszystkich dokumentów, w tym wuzetki, żaden bank nie uruchomiłby środków – tłumaczy Paweł Nikliński. Czy spółka zdoła dotrzymać dość wyśrubowanego terminu? – Budowa to wbrew pozorom najmniej czasochłonny etap przedsięwzięcia, a do tego wybraliśmy wariant etapowy. Chcemy jak najszybciej przenieść się do nowego obiektu, dlatego nie będziemy dopinali całego centrum, tylko najpierw udostępnimy jedną halę, 12 tys. metrów – tłumaczy wiceprezes Targów. Takie rozwiązanie oznacza niestety, że goście pierwszych imprez będą zwiedzać plac budowy. Pocieszeniem może być to, że wraz z halą wyrośnie parking na tysiąc samochodów.
Opóźniona przeprowadzka do Kraków Expo oznacza też przesunięcie kolejnej inwestycji Targów. Wiceprezes spółki mówi, że widmo recesji nie zniechęca Targów do postawienia planowanego wcześniej hotelu, ale budowa i tak nie ruszy przed udostępnieniem całego centrum. – Dopiero przy działających wszystkich obiektach hotel może przynosić profity – tłumaczy Paweł Nikliński.
www.targi.krakow.pl

2011-11-02 07:41:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
.

»




Ludzie branży

»

Personalnie... z Agnieszką Szymerowską

prezes zarządu Convention Bureau
we Wrocławiu.

Po praktycznie 10 latach pracy w Convention Bureau – Wrocław, od wolontariatu, po stanowiska koordynacyjne, po objęcie sterów w CBW oraz hektolitrach wypitej z gośćmi kawy, wielu spotkaniach i ciekawych rozmowach widzę, że mam coś jeszcze do zrobienia. Wynika to także z sytuacji, w której jesteśmy – chcę wykorzystać ten czas i wyzwania, które przede mną stawia.

.

»

Newsletter

»

Zamów newsletter