Strona główna  |  Prenumerata  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»

Organizator przegrał pod Grunwaldem

W tym roku za organizację 600-lecia Bitwy pod Grunwaldem odpowiedzialny był Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego, odbierając po części ten przywilej lokalnym władzom.

Patrząc na krajobraz po bitwie nie można mówić, że posunięcie to przełożyło się na organizacyjny sukces. Na miejsce przybyło o wiele więcej ludzi niż zakładano, dlatego wytworzyły się gigantyczne korki, zarówno w drodze do, jak i z Grunwaldu. Ludzie parkowali auta na poboczach, aby unikanąć opłaty parkingowej w wysokości 15 zł. Zabrakło też koordynacji ruchu ze strony policji, a na miejscu była zbyt mała liczba ochroniarzy, którzy obecni byli tylko w godzinach 10.00-17.00. Namiot dla gości VIP był dwa razy większy, w porównaniu z latami ubiegłymi i przesłaniał tym samym widok na pole walki.
Na całą imprezę wydano około milion złotych. Kwota została niemalże równo podzielona pomiędzy Urząd Marszałkowski, Narodowe Centrum Kultury i Fundację Grunwald. Jacek Szymański od 18 lat zajmuje się częścią inscenizacyjną wydarzenia i choć niewiele miał w tej sprawie do powiedzenia, to w głównej mierze pod jego adresem padały słowa oskarżenia za fatalne rozwiązania logistyczne.
– Wiele osób mi dziękowało za wspaniałe widowisko, ale docierały do mnie też negatywne komentarze, zwłaszcza od kolegów z zagranicy, którzy nie do końca zdawali sobie sprawę, że to nie moja wina – komentuje.
Narzekali nie tylko widzowie, ale i sami uczestnicy, w tym Jacek Szymański, który odgrywał rolę króla Jagiełły.
– Wszyscy ci ludzie, którzy przyjechali z całego świata, by w ekstremalnym upale mdleć w swoich zbrojach, włożyli w to wydarzenie całe swoje serce. Ale w tym kraju chyba już nikomu nie zależy, żeby zrobić produkt, mający szansę stać się wizytówką. Nikt nawet do nas nie wyszedł, żeby podziękować. Z namiotu VIP-ów poleciały w naszą stronę tylko puste butelki po piwie. Każdy walczący na polu bitwy otrzymał po 50 złotych, a według moich obliczeń łączny koszt poniesiony przez uczestników to 24 mln złotych – podsumowuje.
Nieco bardziej optymistycznie na przyszłoroczną imprezę zaopatruje się Józef Podolak, przewodniczący zarządu Fundacji Grunwald.
– W tym roku każdy chciał zaistnieć, ponieważ było to 600-lecie. Było trochę zamieszania organizacyjnego, dlatego że przybyło mnóstwo ludzi. Nie uważam również, że opłata parkingowa w wysokości 15 zł była barierą. W tej chwili zaparkować można za darmo, a i tak auta stoją na poboczach – mówi Podolak. (xb)



Jacek Szymański: W tym kraju chyba już nikomu nie zależy, żeby zrobić produkt, mający szansę stać się wizytówką.

2010-08-23 22:30:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
Ludzie branży

»


Rafał Krawczuk

Współzałożyciel i managing director agencji Plej. W branży obecny od piętnastu lat. Tworząc strategię Plej, stawia na całościowe i szerokie podejście do briefów i tworzonych kampanii, a przede wszystkim na emocje i prawdziwe przeżycia. Czytaj więcej w miesięczniku MICE Poland

Newsletter

»

Zamów newsletter