Strona główna  |  Sklep  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»

Chiny umacniają się w branży spotkań

Eksperci przewidują, że w najbliższym czasie Chiny mają szansę stać się największym rynkiem podróży biznesowych na świecie.

Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) wzrost gospodarczy w Chinach wyniesie w tym roku aż 9,6 proc. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych będzie to ok. 3 proc., natomiast w Europie zaledwie 1,5 proc. Wszystko to w bezpośredni sposób przekłada się na zainteresowanie Krajem Środka ze strony międzynarodowych firm i korporacji, które lokują tutaj swoje centra produkcyjne oraz oddziały zajmujące się logistyką, obsługą księgową czy asystencką. To z kolei generuje coraz większy wzrost w sektorze wyjazdów i turystyki biznesowej.

Na prowadzeniu mimo trudności
– Jestem przekonany, że Chiny w ciągu najbliższych 10 lat prześcigną USA i staną się największym rynkiem podróży biznesowych na świecie. Chiński rząd stawia sobie za priorytetowe utrzymanie dalszego, wysokiego wzrostu gospodarczego, stara się również kontrolować inflację i nie dopuścić do dewaluacji yuana. Co ważne, kraj ma spore rezerwy finansowe, co pozwala na przeprowadzanie dużych inwestycji infrastrukturalnych. Te korzyści odbijają się w bezpośredni sposób na branży MICE – w całym kraju powstają nowoczesne hotele i centra konferencyjne – mówi Richard Rheindorf, dyrektor zarządzający oddziałem MCI w Chinach. Jego słowa potwierdza Arnaldo Nardone, prezes ICCA. – O olbrzymim rozwoju Chin w sektorze MICE miałem okazję przekonać się osobiście podczas mojego pobytu na kwietniowych targach IT&CM w Szanghaju. Postęp infrastrukturalny i możliwości organizacji tutaj konferencji i kongresów są imponujące. Wszystko to już dzisiaj przekłada się na szybki rozwój turystyki biznesowej – twierdzi Nardone. Oprócz zwiększającej się liczby podróży biznesowych i wyjazdów służbowych, determinowanych przez wzrost gospodarczy, atrakcyjność turystyczna Chin wpływa także na rosnące zainteresowanie tym kierunkiem jako destynacją incentive. Dobra infrastruktura oraz korzystne ceny noclegów przemawiają dodatkowo na korzyść Chin w tym zakresie. Z dużego potencjału kraju w sektorze MICE zdają sobie doskonale sprawę linie lotnicze, które sukcesywnie rozbudowują swoją siatkę połączeń do chińskich miast oraz sieci hotelowe, stale budujące tutaj nowe obiekty. Zaplecze infrastrukturalne, które jeszcze kilka lat temu mogło pozostawiać sporo do życzenia, ciągle się polepsza i osiągnęło już światowy poziom. – Sam Pekin jest w stanie zaoferować około 120 tys. miejsc noclegowych i ponad 50 pięciogwiazdkowych hoteli. Rozwój infrastruktury konferencyjnej jest widoczny jednak nie tylko w stolicy czy największych miastach, takich jak Szanghaj, Shenzhen, Guangzhou, ale w całym kraju. Powstają centra konferencyjne i hotele przygotowane do obsługi gości biznesowych. To nowe obiekty, które mają nie więcej niż 5 lat. Także ceny są zdecydowanie niższe niż w Europie czy Stanach Zjednoczonych, co dodatkowo zwiększa zainteresowanie Chinami. Dużo inwestuje się również w lotniska, autostrady, powszechny staje się dostęp do internetu – mówi Richard Rheindorf.

Czas na edukację
Największym wyzwaniem, jakiemu muszą sprostać Chiny w najbliższym czasie, będzie znalezienie odpowiednich specjalistów, którzy mogą zapewnić wysoką jakość usług w sektorze MICE. Obecnie tamtejszy rynek nie oferował praktycznie żadnej edukacji w tym zakresie. – Chiny nie mają problemu z infrastrukturą, mają jednak problem z ludźmi. Konieczne jest pozyskanie wysokiej klasy specjalistów oraz zapewnienie profesjonalnych szkoleń, które wyedukują osoby przygotowane do obsługi turystyki biznesowej – mówi Arnaldo Nardone. Międzynarodowe stowarzyszenia branżowe, takie jak ICCA, SITE, PCMA czy MPI oferują już takie szkolenia i programy treningowe, skierowane przede wszystkim do młodych osób (zaliczanych do tzw. Generacji Y), rozpoczynających swoją karierę w branży. Dzięki tym działaniom, także i ta luka w najbliższym czasie ma szansę się zapełnić. – Przed Chinami jeszcze długa droga w tym zakresie, obserwując jednak aktualne postępy i chęć doskonalenia swoich umiejętności, myślę, że Chiny wkrótce nadrobią zaległości – dodaje Nardone. Coraz większa aktywność Chin w branży MICE ma swoje odbicie także w statystykach przedstawianych przez same stowarzyszenia branżowe. – Jeszcze 10 lat temu mieliśmy zaledwie sześciu członków w Chinach. Dzisiaj ta liczba wynosi już 29 podmiotów – hoteli, centrów konferencyjnych, PCO i DMC. Wynika to przede wszystkim ze wzrostu świadomości samych Chińczyków na temat korzyści, jakie przynosi turystyka biznesowa. Obserwujemy, że większość naszych członków używa baz danych ICCA do śledzenia międzynarodowych spotkań i przyciągnięcia ich do Chin. Niektóre miasta, na przykład Szanghaj, uruchomiły także Program Ambasadorów Kongresów – mówi Noor Ahmad Hamid, dyrektor generalny ICCA w regionie Azji i Pacyfiku. Oprócz edukacji branżowej pojawia się jeszcze problem natury językowej. – W Chinach nadal ciężko porozumieć się po angielsku. Dotyczy to przede wszystkim taksówkarzy, którzy w dużej mierze mówią wyłącznie po chińsku. Duże hotele starają się po części rozwiązać ten problem, dając gościom wizytówki z nazwami ważniejszych miejsc oraz hoteli przygotowane w języku chińskim. Komunikacja stanowi jednak duży problem, który musi zostać szybko rozwiązany – mówi Robert Szulc, prezes zarządu BT Marketing Solutions.

Polski punkt widzenia
Mimo że Chiny wysuwają się na prowadzenie, jeżeli chodzi o światowy sektor MICE, nie staną się raczej numerem jeden dla polskiej turystyki biznesowej. – Decyduje o tym przede wszystkim duża odległość, jaka dzieli nas od Chin. To wiąże się z niemałymi kosztami transportu, szczególnie biorąc pod uwagę, że z Polski nie ma bezpośrednich połączeń do żadnego z chińskich miast. Dla turystów biznesowych duże znaczenie ma także czas i szybkość dotarcia do celu. Na tym polu z Chinami wygrywają wszystkie kierunki europejskie, północna Afryka, a nawet Stany Zjednoczone – mówi Robert Szulc. Poza tym większość działających w Polsce firm posiada swoje centrale w państwach europejskich, w związku z czym podróże służbowe czy konferencyjne będą się koncentrować głównie w tym kierunku. (mk)



Targi IT&CM odbywały się w dniach 17-19 kwietnia na terenie World Expo Exhibition and Convention Center w Szanghaju.
www.itcmchina.com

Targi IT&CM China – innowacje i welness
Szybkiemu rozwojowi przemysłu MICE w Chinach poświecona była piąta edycja targów IT&CM, którym przyświecało hasło „Leading China’s Next MICE Wave”, mające wypromować Chiny na międzynarodowym rynku spotkań. Tegoroczna impreza przyciągnęła niemal 700 wystawców i prawie 350 hosted buyersów, działających na rynku MICE na całym świecie.
– Targi wyraźnie skupiały się na promocji Chin. Pojawiły się co prawda także inne destynacje, takie jak Tajlandia czy Hawaje, ich stoiska i reprezentacje były jednak niewielkie. Wyjątek stanowiła Japonia, która po ostatnim trzęsieniu ziemi stara się na nowo przyciągnąć turystów.
Jeśli natomiast chodzi o nawiązanie kontaktów z konkretnymi kontrahentami, mogę powiedzieć, że targi spełniły moje oczekiwania. Udało mi się osiągnąć cele, z jakimi tam pojechałem – mówi Robert Szulc, prezes zarządu BT Marketing Solutions. Nowością na IT&CM było wprowadzenie dwóch tematycznych pawilonów. Pierwszy poświęcony był innowacyjnym i unikalnym obiektom konferencyjnym, drugi zawierał wyłącznie ofertę wellness. Organizatorzy zadbali również o program edukacyjny towarzyszący targom. Tematy wygłaszane przez prelegentów krążyły wokół zagadnień związanych z wprowadzeniem strategicznych rozwiązań mających na celu podniesienie konkurencyjności na rynku usług związanych z przemysłem spotkań.

2011-05-18 10:02:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
.

»






Ludzie branży

»

Personalnie... z Dorotą Nidzgorską-Mazonik

O niezapomnianym kliencie rozmawiamy z Dyrektor Generalną Hotelu Arłamów.

Nie zapomnę swojego pierwszego klienta, który oczywiście nie wiedział, że jest tym pierwszym. Tak naprawdę na nim zdobywałam swoje pierwsze doświadczenie i uczyłam się całkowicie obsługi wydarzeń. Trafiłam na wyjątkową osobę po drugiej stronie, a w tej branży pracuje się przecież z ludźmi. Praca rozpoczynała się na etapie tworzenia kosztorysu wydarzenia, a kończyła na rozliczaniu imprezy. Realizacja zgodnie z wytycznymi wspólnie wypracowanymi z klientem była dla mnie najważniejsza. 

.

»

Newsletter

»

Zamów newsletter